Przygotowanie sprzętu snowboardowego przed sezonem

Początek listopada to już zdecydowanie czas na odświeżenie swojego sprzętu snowboardowego i przygotowanie go do kolejnego sezonu. Płynna i gładka jazda po śniegu zależy nie tylko od ceny kupionej deski czy renomy, jaką cieszy się jej producent, ale od właściwego przygotowania jej do sezonu. Ubytki w ślizgu czy stępione krawędzie dadzą się szybko we znaki, spowalniając i utrudniając zjazd po stoku. Co jednak zrobić, żeby samodzielnie przygotować snowboard do sezonu?

Zadbaj o wyposażenie

Na początek warto przygotować swój domowy warsztat naprawczy dla snowboardu. Wiele tu nie potrzeba, ale koniecznie zadbaj o przestrzeń którą będzie można zabrudzić. Z pewnością przyda się tu dostęp do kontaktu, specjalne imadła do pionowego i poziomego mocowania snowboardu (na początek można zastąpić je zwyczajnymi, stabilnymi stołkami rozstawionymi na podłodze) i jakaś forma ochrony podłogi, np. gazety czy folia. Do tego oczywiście konieczne będzie zaopatrzenie się w ostrzałkę, żelazko, cyklinę (zarówno stalową, jak i z plexiglasu), szczotki do polerowania, smar i pałeczki kofixowe.

Na początek: odśwież ślizg

Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac konserwacyjnych snowboardu jest dokładne obejrzenie deski pod kątem ewentualnych pęknięć krawędzi, ubytków na wierzchniej strukturze czy rozwarstwień. Takie usterki trudno naprawić samodzielnie w domu, dlatego warto zauważyć je na tyle szybko, by zdążyć oddać snowboard do serwisu zanim sezon rozpocznie się na dobre. Jeśli wszystko wydaje się być jednak w porządku, czas na etap pierwszy: odświeżanie ślizgu.

Na początek zajmiemy się oczyszczeniem deski: za pomocą cykliny usuwamy pozostałości po starej warstwie smaru i brudu. Kolejną czynnością będzie wykorzystanie specjalnego preparatu do wyczyszczenia ślizgu, który pozwoli dokładnie usunąć resztki wosku. Preparatów tego typu używamy z dużą delikatnością, stosując czystą szmatkę. Preparaty do oczyszczania ślizgu mogą uwidocznić różnego rodzaju ubytki, które mogą wymagać dodatkowego odtłuszczania punktowego, np. za pomocą benzyny ekstrakcyjnej. Ubytki takie wypełniamy roztopioną pałeczką kofiksową. Na koniec po raz kolejny wygładzamy zalaną powierzchnię ostrą cykliną i pierwszy etap oczyszczania gotowy.

Ostrzenie krawędzi snowboardu

Ostrość krawędzi deski to kwestia mocno zależna od preferowanego stylu jazdy. Najchętniej wybieranym kątem naostrzenia jest kąt 88 stopni, przy czym trzeba pamiętać tu że ostrzymy zarówno górną jak i dolną powierzchnię deski. Im mniejszy kąt boczny, tym wyższych umiejętności jazdy wymaga na desce. Choć kąt taki pozwala na mocniejsze pochylanie się podczas ostrych i szybkich zakrętów, dla amatorów może okazać się zbyt trudny do opanowania. Z drugiej jednak strony, przy mniejszym kącie łatwiej stępić krawędzie, dlatego też konieczne będzie częstsze serwisowanie deski.

Jak zabrać się do ostrzenia krawędzi deski? Zaczynamy od dołu, a więc od strony ślizgu – podcięcie dolnej płaszczyzny krawędzi zwiększa możliwości manewrowania deską i ułatwia inicjowanie skrętów. Najlepszym narzędziem do ostrzenia krawędzi będzie przeznaczona do tego ostrzałka lub tzw. kątnica pozioma. Im płynniejszy ruch, tym lepiej wykonana praca – staraj się nie wykonywać krótkich, szarpiących pociągnięć ostrzałką. Ostrzenie od spodu zakończ około 5 cm od miejsca, gdzie kończy się płaszczyzna deski i zaczyna jej wygięcie. Kolejnym etapem jest oczywiście ostrzenie płaszczyzny bocznej. Tu deskę stawiamy pionowo na boku i ostrzymy boki tak, by krawędź nie miała kąta ostrzejszego niż 87 stopni. Po skończeniu pracy warto wypolerować krawędzie bardzo drobnym pilnikiem stalowym.

Smarowanie deski

Po odpowiednim oczyszczeniu i naostrzeni krawędzi deski czas na przygotowanie ślizgu do jazdy, a więc po prostu nasmarowanie snowboardu. To właśnie smarowanie zapewnia odpowiedni poślizg i prędkość, a jednocześnie dba o stan ślizgu deski i chroni go przed wysuszaniem. Smarowanie zaczynamy od przygotowania ślizgu przez przetarcie go specjalnym płynem do usuwania pozostałości starego smaru (np. WaxRemover). Następnie wcieramy nowy smar na sucho w ślizg lub rozpuszczamy go żelazkiem skapując na ślizg i rozsmarowując żelazkiem. Żelazko powinno być na tyle ciepłe, by rozpuścić smar, ale też nie dopuścić do jego dymienia czy przegrzania samego ślizgu.

Gdy smar wystygnie, czas na jego zebranie. Zabieg ten wykonujemy cyklinką, zaczynając od usunięcia go z krawędzi, a dopiero później z całej powierzchni ślizgu, zaczynając od przodu i kierując się w tył deski. Ile smaru powinniśmy zebrać? Właściwie wszystko, pilnując jednak by nie zadrapać struktury ślizgu. Na koniec wykańczamy pracę szczotką, polerując ślizg. I na tym właściwie koniec.

Przygotowując swoją deskę do kolejnego sezonu pamiętaj – im więcej pracy w nią włożysz, tym lepiej będzie się sprawdzała na stoku. Zdecydowanie nie można zapomnieć o przygotowaniach i regularnym serwisowaniu – stępione krawędzie i zużyty ślizg to właściwie płynna jazda spisana na straty i zero przyjemności z zabawy na stoku.

Śledź nas na Facebooku